Kryzys dotarł również na strzeżone osiedla
„Życie Warszawy” pisze, że wspólnoty mieszkaniowe strzeżonych osiedli muszą szukac oszczędności. Likwidowane są recepcje, wyłączane latarnie oraz fontanny. „Ludzie płacili słono za luksusy, a mieszkają jak na zwykłych blokowiskach” – komentują specjaliści.
Gazeta jako przykład podaje jedno z osiedli na warszawskim Bemowie, gdzie z czterech recepcji działają już tylko niestety dwie. Z kolei na osiedlu na Białołęce planowane jest referendum w sprawie redukcji oświetlenia na klatkach schodowych jak rowniez w piwnicach.
Zdarzają się i inne oszczędności. Nie są podświetlane detale na elewacji, fontanny nie mają wody azaprojektowany plac zabaw dla dzieci bywa ograniczany naprawde do minimum. Nawet drzew zdobiących osiedle brak.
Architekci i deweloperzy przyznają, że oszczędności to znamiona kryzysu. Przejmowane dziś przez wspólnoty apartamentowce jak również całe osiedla były projektowane w czasie koniunktury, bogacenia się społeczeństwa. Teraz mamy kryzys – wyjaśniają.
Specjaliści od rynków nieruchomości podkreślają, że na zamkniętych osiedlach, które miały mieć wyższy standard, a teraz stają się „oszczędne”, będzie spadać wartość mieszkań. A to niedobra wiadomość dla właścicieli, którzy zamierzaliby je sprzedać – czytamy w „Życiu Warszawy”.
Kategorie: Bez kategorii, Nowości, Różne